Od dłuższego czasu myślałam o lalce Qbaby – ma przesłodką buźkę i można ją samemu pomalować. Postanowiłam zrobić sobie prezent pod choinkę i kupiłam tańszą wersję Qbaby na Aliexpress. Dokupiłam do niej także perukę z silikonową nakładką. Lalka ma jasną karnację i rude włosy – wymarzyłam sobie małego rudzielca na przykładzie Max ze Stranger Things 😁 Pomalowałam ją tak jak robię to z lalkami Blythe i wygląda teraz uroczo 🥰

Lalka zrobiona jest z żywicy i ma ruchome stawy połączone gumkami. Głowę można łatwo otworzyć bo jest na magnes i można umieścić w niej oczodoły z gałkami ocznymi czy powieki. Niestety oczodoły i powieki które z nią dostałam niezbyt pasują do głowy – wypadają bo są marnej jakości – można się było tego spodziewać po Aliexpress. Tak więc sama zrobiłam jej gałki oczne z modeliny i chipów z Aliexpress, zamontowałam w zrobionych przeze mnie oczodołach i teraz mogę zmieniać kierunek jej wzroku kiedy chcę 😊

Kupiłam ją z większym ciałkiem – L Fish ale i tak jest niższa od Blythe – ma około 25 cm wysokości. Jest też od niej „grubsza”, ma dziecięcą budowę ciała i  nie ma piersi. Jak już wspomniałam ma ruchome stawy połączone gumkami, ale nie jestem fanką takich ciałek – denerwujące jest to że te gumki „ciągną” kończyny i niekiedy same się zginają. Z drugiej jednak strony Qbaby może sama stać bez żadnego oparcia. Ubranka jakie szyję na Blythe i inne lalki o dziwo na nią pasują, niestety z butami jest problem bo ma większą stopę niż Blythe czy Barbie. Trampki z Aliexpress pasują, pantofelki też jakoś wejdą ale tylko bez skarpetek. Reszta butów jest za mała… Ogólnie bardzo podoba mi się Qbaby i być może w przyszłości będę robić takie lalki na sprzedaż – tak jak robię to teraz z Blythe 🙂